Moje zmagania z depresją

CDW na temat spisku

Diabeł o ile istnieje, to tkwi w szczegółach.  Nazywając rzeczy po imieniu spisek obligatoryjnie musi być tajny, nie musi natomiast być nielegalny. To oznacza, że funkcjonują dwa rodzaje spisków. Legalne lub nielegalne, żeby jednak nie drażnić pospólstwa media starannie unikają tej terminologii gdy donoszą o tajnym posiedzeniu rady ministrów. Eufemistycznie informują o zebraniu za zamkniętymi drzwiami i mają czelność pokpiwać sobie z takich perełek semantycznych jak: plusy dodatnie, plusy ujemne lub jestem za, a nawet przeciw, najbardziej reprezentatywne przypadki wałęsizmu.

Spisek jest więc zjawiskiem powszechnym w naszej rzeczywistości, uwarunkowanym historycznie, elementem tradycji i nijak bez nie go nam funkcjonować.  Jednak samo słowo niesie tak niszczącą energię, że jest używane wyłącznie w znaczeniu pejoratywnym.  Kiedy sobie pewne rzeczy uświadomisz, zaczniesz je dostrzegać. To się nazywa dostrzec niewidzialne.  Wiele lat temu czytałem o pewnym doświadczeniu, które polegało na stworzeniu podobnych grup doświadczalnych w różnych krajach i kontynentach i kolejnym przedstawianiu im pewnego zadania do rozwiązania. Podobno okazało się, że każda kolejna grupa radziła sobie z problemem w coraz krótszym czasie. Badacze doszli do wniosku, że ten efekt może być wynikiem istnienia tzw. globalnego pola świadomości. To by potwierdzało tezę, że świadomość jest nadrzędna nad wiedzą, inteligencją, doświadczeniem, wiarą. Zamiast modląc się wyznawać, że wierze w rzeczy widzialne i niewidzialne powinniśmy mówić mam świadomość, że istnieją rzeczy widzialne i niewidzialne. Z wiarą, to w ogóle jest taki problem, że potrafi przenosić góry ale nie umie ich dostrzec gdyż jest ślepa. Bogu prawie na pewno, nie o to chodzi.

Zdaje się, że dość dawno temu do podobnych wniosków doszedł niejaki Siddhartha Gautama poźniej zwany Buddą. Nie ma więc sensu wywarzać otwartych już wcześniej drzwi . Termin budda oznacza osobę oświeconą, przebudzoną ja zakładam, że jest to osoba świadoma.  Einstein na przykład był dość świadomy gdy przyznawał, że nasza wiedza jest jedynie kroplą w oceanie niewiedzy ale trzymamy się jej kurczowo , bo nie mamy innego wyjścia. Podobnie tonący będzie chwytał się brzytwy. To w istocie zwykły odruch bezwarunkowy, a nie świadoma reakcja. Warto o tym pamiętać gdy zachęcają nas do czołobitnego uznania ludzkiej wiedzy za jedyną słuszną drogę, a jej przedstawicieli za idoli. Kiedyś nasi przodkowie z dumą przyglądali się swoim rysunkom naskalnym, gdyby wtedy im pokazać dzieła Rembrandta….??? Podejrzewam, że brak im było świadomości jak wspaniałe obrazy może stworzyć człowiek. Dla nich te rysunki były szczytem możliwości. Pod pewnymi względami tak bardzo się nie zmieniliśmy. Nadal jesteśmy  jaskiniowcami.

Post a Comment