…czyli teraz. Dogmat o „nie maniu” Boga niczym się specjalnie nie różni od dogmatów religijnych. Akceptacja tezy o nie istnieniu Boga niesie dla klasy rządzącej korzyści podobne do tych uzyskiwanych przez hierarchie religijne. Brak Boga, to brak egzystencji po śmierci, a to oznacza, że „wszyscy” będą starali się żyć tu i teraz czyli jak najlepiej. To nic innego jak forma konsupcjonizmu gdzie mieć znaczy być.
Własnie patrzymy jak powstaje nowa, modernistyczna inżynieria społeczna. Warunkiem powodzenia tego projektu jest doprowadzenie do jak najniższego stanu świadomości i tożsamości jednostki. Obawiam się, że to jednak działa. Gdzieś przeczytałem ankietę z której wynikało, że tylko coś ok 3 % respondentów postrzega PR jako formę manipulacji. Większość określała takie działania jako sposób budowania pozytywnego wizerunku w oczach opinii publicznej i tego typu bzdety. To bardzo wymowne wyniki. Oznaczają, że tylko 3% respondentów rozumie, że aby budować tzw. pozytywny wizerunek trzeba stosować różne sztuczki socjotechniczne wraz z ordynarną propagandą. Dr Goebbels pewnie się w grobie ze śmiechu przewraca. Zdaje się więc nadchodzić era bez Boga. Zaczęło się od rywalizacji pomiędzy bezbożnym komunizmem, a umiarkowanie bezbożną demokracją. Jak wiadomo demokracja zwyciężyła i nadal zwycięża. Teraz jej największymi przeciwnikami są trzy religie: Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam. Jako projekt globalny będzie musiała prędzej lub później zmierzyć się z globalnymi systemami religijnymi. W doktrynie NWO wydaje się nie być miejsca dla globalnej religii. Obawiam się, że dążenia do powstania rządu światowego mogą zostać poprzedzone doprowadzeniem do starcia dwóch rzekomych antagonistów religijnych Islamu i Chrześcijaństwa. Fakt, że Islam pełnymi garściami czerpie z Chrześcijaństwa wydaje się nie mieć tu żadnego znaczenia. Nawet proroctwo Mahometa o nadejściu jednookiego antychrysta Dżadżala, który zresztą ma potem zostać zgładzony właśnie przez Chrystusa w tym celu powracającego na ziemię w ogóle nie wpływa na zbliżenie tych religii. Odnoszę wrażenie, że sporo manipulacji tu się odbywa. Ja sam zupełnie niedawno znalazłem informację o walce Chrystusa z antychrystem w Koranie. Nikt, nic na ten temat nie mówi. Podobnie wygląda sprawa z antysemityzmem i antysyjonizmem. Media sprytnie nam wmówiły, że to to samo. Tymczasem nie ! Antysyjonistami są również ortodoksyjni żydzi, którzy demonstrują przeciw państwu Izrael natomiast żeby być syjonistą wcale nie trzeba być ŻYDEM !!!
Znawcy teorii spiskowych ostrzegają, że zniszczenie głównych światowych religii ma związek z wprowadzeniem totalnej kontroli za pomocą czipa RFID, który z kolei jest kojarzony ze znakiem bestii z Apokalipsy św. Jana. Czip ten może zastąpić w przyszłości rzecz jasna także karty płatnicze i wtedy rzeczywiście spełniał by rolę jaką w Objawieniu św. Jana spełnia znak bestii bez którego jak jest napisane nikt nie może nic kupić ani sprzedać.
Zwycięski marsz globalnej demokracji również na bliskim wschodzie wskazuje na bliskie nadejście Global Government, a w każdym bądź razie na zaawansowane prace nad tym. Jestem pewien, że elity już dawno coś uknuły w tym temacie. Zalążkiem takiego rządu jest nasza EU , która dziś już jawnie dąży do ścisłej integracji pod egidą parlamentu europejskiego. Te oznaki oraz nieubłagana logika pewnych wydarzeń na świecie wyraźnie wskazują na początek czegoś nowego w dziejach świata. Jest tylko pewne ale: ale ONI to spieprzą , tak jak spieprzyli już nie raz i nie dwa !!! Dlaczego ?? To smutnie przejrzyste, ponieważ już od czasu fiaska projektu pt. Wieża Babel, a potem poprzez czasy imperiów od Aleksandra Macedońskiego począwszy, wewnętrzne spory, degrengolada, degeneracja moralna, pycha głupota w komitywie z próżnością rozsadzą każdy taki twór prędzej lub później.
Obecny światowy „porządek rzeczy” skazany jest na koniec i to nie ulega wątpliwości niemniej nas samych czeka jeszcze daleka droga do stania się cywilizacją istot świadomych. Na razie jesteśmy bandą dzikusów, których ktoś wpuścił z pochodniami do składu prochu. Chodzi mi oczywiście o nasze zdolności destrukcyjne w zakresie używania energii termojądrowej. To jedna z tych przesłanek, która wskazuje na boską interwencję, bo to chyba cud, że jeszcze nie rozwaliliśmy tej planety w drobny mak. To zdecydowania przemawia na korzyść idei, że Bóg jednak istnieje i co więcej czuwa nad tą planetą. Zresztą nie tylko nad tą ale o tym później…..